Coś na złość, coś na dość raz jeszcze weźmiesz
Nim obiecasz, że już skończysz z tym
Coś na nie, coś na źle tak by odnaleźć się
I tylko tyle Ci się chce
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się
Masz siłę, masz wiarę - raz jeszcze pozbieraj się
Nie żyjesz za karę, nie...
Masz wiarę, masz siłę - choć siebie czasami dość
Twe serce znów bije, choć...
Tak jak ty podłych dni ciągle za dużo mam
Użalam się nad sobą sam
Nudzę się, jem i śpię i ciągle patrzę wstecz
Lecz nie dam się zamienić w rzecz
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się
Masz siłę...
Tak jak ja - wiarę masz, tak jak ja - cel już znasz
Masz siłę... /x2
Wzywałeś mnie, kim jestem wiesz
Nie pytaj więc skąd się wziąłem
Ja jestem ten, co spełnia sen
Bo ja wszystko mogę
Co w zamian chcę ty dobrze wiesz
Prawo do ciebie nie brzmi źle
Niewiele to więc podpisz krwią
Że nie wystawisz mnie
Wysłuchaj mnie, nim powiesz nie
Bo dwa razy to nie zdarza się
Ostatnia z szans, byś poczuł raz
Co znaczy być i mieć
Bo co jest wart twój cały świat
Dziś nic to za duże słowo
Najlepszy czas i mnóstwo szans
Już twoje na nowo
Szczęście blisko jest
By zdobyć je dziś nie musisz nawet chcieć
Starczy jeden gest by zobaczyć
Jak świat inny staje się
Za mną warto iść
Bo ty jesteś nikt, ja za to jestem kimś
Nie osiągniesz nic
Gdy braknie ci sił wykopią cię za drzwi
Wszystko czego chcesz już w rękach masz
Co możesz wziąć to bierz
Już nie daj prosić się
Jeszcze mało ci to nie truj mi
Bo pójdę sobie precz
Ale przecież nie w tym rzecz
Szczęście blisko jest...
Szczęście blisko jest
Szczęście blisko jest
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Jestem dziś tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy
Noce są teraz dłuższe, dłuższe dni
Pewności jakby mniej, że warto żyć dla kogoś
Że świat jest taki piękny i naprawdę mój
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Za oknem jeszcze zgiełk, Anioł Stróż pytał o Ciebie
Lecz cóż mu dzisiaj powiem - nocny wpadł gość
Więc w kolejną wejdę noc, zdarzeń ulotnych puch
Lubię powłóczyć się kiedy deszcz, jak wino upija
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl