Przez wiele lat błądziłem poznałem chyba milion dróg
Miałem nadzieję, że ta którą zmierzam dobrą jest
Był czas, że zostawiłem za sobą cały świat
Gdzieś w biegu coś straciłem ta droga była zła
Bo miłość składa się z cudownych małych miejsc
Gdzie całą życia treść odnajdziesz jeśli chcesz
I choćbyś chciała żyć beze mnie sama śnić
To drogi naszych serc na pewno znajdą się
Gdy tak jak małą tratwę porywa mnie znów życia nurt
Wciąż nie wiem dokąd płynę i co po drodze spotka mnie
Przyjaźń to stare słowo banałem miłość jest
Lecz bez niej i bez Ciebie ta podróż traci sens
Bo miłość...
Dzisiaj czuję jak przemija czas
I żal przeradza niemoc w strach
Wyciągam rękę chciałbym poczuć znów
To co kiedyś było ważne
Jestem obcy w moim mieście
Jestem obcy pośród was
Jestem obcy w moim własnym śnie
Jestem tylko cieniem
Dobry los już opuścił mnie
Odszedł nocą kiedy spałem
Dziś na próżno
wszędzie szukam go
Pewnie sobie kogoś znalazł
Jestem obcy...
Tak już jest i nie zmieni tego nikt
Najpierw dzień potem noc
Moje serce coraz bardziej nie chce grać
Puste słowa lecą w dal
Mówisz, że wszystko straciłeś, życie znowu dało Ci w kość
Pusta kieszeń i puste łóżko, sam już nie wiesz dokąd pójść
Nie przejmuj się, pomyśl, że to zły sen
Nie zachowuj się tak, jakby walił się świat
Dobrze mnie znasz, musisz zaufać mi
Pakuj rzeczy i chodź, wyjeżdżamy dziś
Mówisz, że Ona odeszła z jakimś gościem co ma gruby szmal
Teraz na ulicy, gdy ją widzisz nie poznaje Cię
Nie przejmuj się, pomyśl, że to zły sen
Nie zachowuj się tak, jakby walił się świat
Dobrze mnie znasz, musisz zaufać mi
Pakuj rzeczy i chodź, wyjeżdżamy dziś
Do Californii ruszaj w drogę, nie zatrzymuj się
Do Californii jeśli zechcesz mogę zabrać Cię
Do Californii wyruszamy na Twych marzeń szczyt
Do Californii tam zrozumiesz co to znaczy żyć