Hej moja Mała niepotrzebnie czekasz
Dostałaś przecież prawie wszystko, oprócz braw
A teraz wracaj, do domu wracaj, włóż pod poduszkę biały sen
No ruszaj mała, nie stój tak, dość ma własnych spraw
Hej moja Mała, posłuchaj, to był żart
Nic się nie stało, mały błąd, serca banalny skurcz
Otarłaś się o ogień i więcej teraz wiesz
Nie każda chwila w życiu sięga chmur
Hej Mała wielką damą jeszcze możesz być
Hej Mała hej, śmiej się z tego śmiej
Hej Mała hej, nie ja pierwszy mówię Ci jak żyć
Hej Mała hej, śmiej się z tego śmiej
Dla Tych co chcieli tu osiągnąć coś, nic nie kradnąc.
Dla tych co chcieliby co proste jest, przyszło łatwo.
I tym co mają prócz nadzieji stu jakieś plany.
8.15 Londyn miesiąc wprzód wyprzedany.
Ref.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć mimo wszystko.
Bez tej Paranoji po prostu żyć mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się, bić o przetrwanie z każdym dniem?
No chyba że to warto znieść.
Dla tych co chcieli tu do czegoś dojść bez układów.
Dla tych co są stworzeni po to, by sobie radzić.
Dla tych co pokonają w sobie lęk i tęsknote.
Nagrodą dzisiaj będzie równy start samolotem.
Ref.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć mimo wszystko.
Bez tej Paranoji po prostu żyć mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się, bić o przetrwanie z każdym dniem?
No chyba że to warto znieść.
A każdy chciał tu przecież normalnie żyć mimo wszystko.
Bez tej Paranoji po prostu żyć mimo wszystko.
Bo ile można szarpać się, bić o przetrwanie z każdym dniem?
No chyba że to warto znieść.
Mimo wszystko.
Mimo wszystko.
Dokładnie taki sam jak ja
Patrzy mi w twarz tak strasznie tępą aż
Żal mi go prawie
Choć nie zaprzecza, że mnie zna
Wstydzi się mnie, czuje się chyba źle
Nie chce pogadać
Znów mu znudziłem się
Znów, znów strach prysnąć chce
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być
Dwa razy szerszy
O nic się nie martw po co stres
Zawsze tak jest kiedy coś z sobą chcesz
Zrobić głupiego
Spróbować tak zwyczajnie żyć
To niby nic jednak za wiele by
Coś wyszło z tego
Więc przestań mądrzyć się
Tak będzie bo tak chcę
Zrozum wreszcie to, bo w końcu
Zbiję szkło
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być
Dwa razy szerszy
O nic nie martw się
Po co stres
O nic nie martw się
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być
Dwa razy szerszy
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być