Wszyscy radzą nie wypada żyć tak jak żyłeś choć tego chcesz
W twoim wieku to się kończy a nie zaczyna i chyba to wiesz
Kiwam głową każdej z tych bzdur
Z tyłu są drzwi przede mną mur
Jak głaz lawiną z gór na dół gnam
Porwę za sobą co na drodze mam
Jak głaz toczę się by nabrać sił
To jest mój czas
Dbaj o siebie bo już lepiej z tobą nie będzie bo jak ma być
Nie bądź pewien że jest jutro nic nie odkładaj co trzeba zrób dziś
Z mojej półki biorą pod nóż
Kiedy mam żyć jeśli nie już
Jak głaz lawiną z gór na dół gnam
Porwę za sobą co na drodze mam
Jak głaz toczę się by nabrać sił
To jest mój czas
Właśnie mój czas
Z mojej półki biorą pod nóż
Kiedy mam żyć jeśli nie już
Jak głaz lawiną z gór na dół gnam
Porwę za sobą co na drodze mam
Jak głaz toczę się by nabrać sił
To jest mój czas właśnie mój czas
To jest mój czas właśnie mój czas
To jest mój czas najlepszy czas
Noc odeszła i nie dała spać
Pierwszy promień prosto w twarz
Nie poznaję, jednak to mój dom
Atak myśli z wszystkich stron
Co uda się co nie dla mnie
Co miało być, a co jest
Teraz
Nowy dzień jak się przed nim skryć
Nowy dzień mój pierwszy krok
Boję się wyjść
Drzwi pancerne kodowany klucz
By mniej widzieć i mniej czuć
Na sumieniu więcej białych plam
Wszystkim jestem sobie sam
Co uda się co nie dla mnie
Co miało być, a co jest
Teraz
Nowy dzień dobry bóg mi dał
Po to bym od losu brał
Nowy dzień jak się przed nim skryć
Nowy dzień mój pierwszy krok
Boję się wyjść
Nowy dzień dobry bóg mi dał
Po to bym od losu brał
Nowy dzień jak się przed nim skryć
Nowy dzień mój pierwszy krok
Boję się wyjść
Nowy dzień
Boję się wyjść
Nowy dzień
I nic
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Jestem dziś tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy
Noce są teraz dłuższe, dłuższe dni
Pewności jakby mniej, że warto żyć dla kogoś
Że świat jest taki piękny i naprawdę mój
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl
Za oknem jeszcze zgiełk, Anioł Stróż pytał o Ciebie
Lecz cóż mu dzisiaj powiem - nocny wpadł gość
Więc w kolejną wejdę noc, zdarzeń ulotnych puch
Lubię powłóczyć się kiedy deszcz, jak wino upija
Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl