Zapisz swoję ulubione piosenki Iry

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Upiłem się na śmierć, 

a jednak żyje wciąż.
Do kranu błędny krok.
Po fajkach szary ślad,
a w głowie ostry jeż.
Wychodze a tu deszcz.

REF.
Gdyby tak z głową w chmuchach powiedz gdzieś,
niczym nie przjemować sie, odpocząć.
Gdyby tak dorwać chwilę która jest,
i brać z niej pełną garść.

Przy kasie, kasy brak,
i wszystko wzięło w łeb.
Mój nałóg albo chleb.
Powracam snując dym,
z myślami znów sie być.
Jak ciężko łatwo żyć.

REF.
Gdyby tak z głową w chmuchach powiedz gdzieś,
niczym nie przjemować sie, odpocząć.
Gdyby tak dorwać chwilę która jest,
i brać z niej pełną garść.

Jak ciężko łatwo żyć...

REF.
Gdyby tak z głową w chmuchach powiedz gdzieś,
niczym nie przjemować sie, odpocząć.
Gdyby tak dorwać chwilę która jest,
i brać z niej pełną garść.
Pełną garść...


Sam nie wiem skąd - nagle coś dorwało mnie

Sam nie wiem co - powiedziało: robisz źle
Czas tracisz - chyba go za dużo masz
Zapłacisz nim pojmiesz w co grasz

Do przodu idź - spróbuj trochę z siebie dać
Do przodu idź - po co w miejscu stać
Choć nie wiem dokąd znowu rzuci mnie
Przed siebie - przecież wrócić nie ma gdzie

Trochę w przód, trochę w tył, czasem w bok - by nie zobaczył nikt
Raz na szczyt, raz na dno - przecież to żaden wstyd
Wiem teraz czego chcę - nie przekonasz mnie
Że najlepiej jest jak było dotąd
Wiem, muszę silnym być - wciąż przed siebie iść
Wygrać co się da - to cały ja

Oszaleć - czując zapomniany smak
Odnaleźć - czego zawsze było brak
Iść wszędzie - byle jak najdalej stąd
I zdążyć - nim pomyślę że to błąd

Trochę w przód...


Niech będzie tak jak tego chcesz

Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl

Jestem dziś tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy
Noce są teraz dłuższe, dłuższe dni
Pewności jakby mniej, że warto żyć dla kogoś
Że świat jest taki piękny i naprawdę mój

Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl

Za oknem jeszcze zgiełk, Anioł Stróż pytał o Ciebie
Lecz cóż mu dzisiaj powiem - nocny wpadł gość
Więc w kolejną wejdę noc, zdarzeń ulotnych puch
Lubię powłóczyć się kiedy deszcz, jak wino upija

Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl