Znów miałem głupią minę,
Gdy zatrzasnęłaś drzwi,
Całe miasto tonęło we łzach,
To był mój błąd - dobrze o tym wiem.
Ciągle naprawiam dziury,
Przez które kapie deszcz,
Widzę szczeliny biegnące w moich drzwiach,
One nie dają mi myśleć, że jestem sam.
Minął tydzień, a ja czekam,
Chciałbym wiedzieć, że na pewno wrócisz tu,
Kolorami tęczy wymalowałem pokój,
Bo ciągle wierzę - wierzę w Nas,
Siedzę na parapecie okna,
I obserwuję ludzi tłum - smutno mi,
Już nadchodzi noc i na każdego z nich,
W domu czeka ktoś, a ja jestem sam...
Wtedy burza nadchodzi, wtedy pada deszcz,
Nagle świat się rozpadał, płynie moja krew,
Powiedz mi, jak długo jeszcze czekać mam,
Ale pośpiesz się, bo za późno będzie już.
Sam nie wiem skąd - nagle coś dorwało mnie
Sam nie wiem co - powiedziało: robisz źle
Czas tracisz - chyba go za dużo masz
Zapłacisz nim pojmiesz w co grasz
Do przodu idź - spróbuj trochę z siebie dać
Do przodu idź - po co w miejscu stać
Choć nie wiem dokąd znowu rzuci mnie
Przed siebie - przecież wrócić nie ma gdzie
Trochę w przód, trochę w tył, czasem w bok - by nie zobaczył nikt
Raz na szczyt, raz na dno - przecież to żaden wstyd
Wiem teraz czego chcę - nie przekonasz mnie
Że najlepiej jest jak było dotąd
Wiem, muszę silnym być - wciąż przed siebie iść
Wygrać co się da - to cały ja
Oszaleć - czując zapomniany smak
Odnaleźć - czego zawsze było brak
Iść wszędzie - byle jak najdalej stąd
I zdążyć - nim pomyślę że to błąd
Trochę w przód...
Mogłem być teraz w USA
W pocie czoła zbijać gruby szmal
Bawić starsza panie i mieć kredyt w
Ale nie, nie, nie, nie uciekniesz
Lubię nosić buty z wielkim czubem
Moje długi włosy to jest coś co lubię
Lubię pić piwo i palić skręty
Ale nie, nie ucieknę stąd
Mój dom to te szare ulice
Mój dom to kolejka po pracę
Mój dom to ci smutni ludzie
Mój dom to ty i ja (2x)
Mój dom to te szare ulice
Mój dom to kolejka po darmowy szmal
Mój dom to ci smutni ludzie
Mój dom to ty i ja
To mój dom!