Zapisz swoję ulubione piosenki Iry

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Znów miałem głupią minę,

Gdy zatrzasnęłaś drzwi,
Całe miasto tonęło we łzach,
To był mój błąd - dobrze o tym wiem.

Ciągle naprawiam dziury,
Przez które kapie deszcz,
Widzę szczeliny biegnące w moich drzwiach,
One nie dają mi myśleć, że jestem sam.

Minął tydzień, a ja czekam,
Chciałbym wiedzieć, że na pewno wrócisz tu,
Kolorami tęczy wymalowałem pokój,
Bo ciągle wierzę - wierzę w Nas,

Siedzę na parapecie okna,
I obserwuję ludzi tłum - smutno mi,
Już nadchodzi noc i na każdego z nich,
W domu czeka ktoś, a ja jestem sam...


Wtedy burza nadchodzi, wtedy pada deszcz,
Nagle świat się rozpadał, płynie moja krew,
Powiedz mi, jak długo jeszcze czekać mam,
Ale pośpiesz się, bo za późno będzie już.


Dalej - tu nie ma nic 

Dalej - ściana bez drzwi
To martwy punkt - my żywi w nim
Labirynt pragnie naszej krwi

Wyjście jest jedno, tysiąc wejść
Teraz to wiesz
By nikt nie wyszedł każdy wszedł
Tam po własną śmierć
Wyjście jest jedno, tysiąc wejść
Teraz to wiesz
By już nie wrócił ten kto wszedł
Koniec marny jest

Dalej - nie można już
Dalej - kolejny mur
Nie wraca nikt lecz przyjdą znów
Zdobywcy marzeń ściętych głów

Wyjście jest jedno, tysiąc wejść
Teraz to wiesz
By nikt nie wyszedł każdy wszedł
Tam po własną śmierć
Wyjście jest jedno, tysiąc wejść
Teraz to wiesz
By już nie wrócił ten kto wszedł
Koniec marny jest

Wyjście jest jedno, tysiąc wejść
Teraz to wiesz
By nikt nie wyszedł każdy wszedł
Tam po własną śmierć
Wyjście jest jedno, tysiąc wejść
Teraz to wiesz
By już nie wrócił ten kto wszedł
Koniec marny jest


Niech będzie tak jak tego chcesz

Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl

Jestem dziś tak samotny, że mógłbym sprzedawać łzy
Noce są teraz dłuższe, dłuższe dni
Pewności jakby mniej, że warto żyć dla kogoś
Że świat jest taki piękny i naprawdę mój

Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl

Za oknem jeszcze zgiełk, Anioł Stróż pytał o Ciebie
Lecz cóż mu dzisiaj powiem - nocny wpadł gość
Więc w kolejną wejdę noc, zdarzeń ulotnych puch
Lubię powłóczyć się kiedy deszcz, jak wino upija

Niech będzie tak jak tego chcesz
Zabierz swój płaszcz i adres w sercu skreśl