Powiedz mi czy już wiesz, że gdy przychodzi noc
Chciałbym by zgasły dźwięki
Nie przeszkadzał by nam nawet szmer
Gdy zamilkną światła przyjdziesz jak co noc
Znów będziesz chciała tylko słuchać
Proszę weź mnie dziś prze zamknięte drzwi
Bym nie musiał znów powtarzać Ci
Tych słów które Ty tak dobrze znasz
Nie powiem więcej nic
Zrób to jeśli chcesz
Nawet kiedy śpię
Niech dzisiejsza noc będzie pięknym snem
Przecież dobrze wiesz nie potrzeba słów
By tańczyć z ciszą
A może jutro gdy dźwiękiem błyśnie dzień
Zaskoczysz wszystkich i
Do nikogo nie odezwiesz się
Gdy zamilkną światła przyjdziesz jak co noc
Znów będziesz chciała tylko słuchać
Proszę weź mnie dziś prze zamknięte drzwi
Bym nie musiał znów powtarzać Ci
Tych słów które Ty tak dobrze znasz
Nie powiem więcej nic
Będę milczał znów a na ścianie cień
Gestem powie Ci co usłyszeć chcę
Przecież dobrze wiesz nie potrzeba słów
By tańczyć z ciszą
Gdy zamilkną światła przyjdziesz jak co noc
Znów będziesz chciała tylko słuchać
Proszę weź mnie dziś...
Sam nie wiem skąd - nagle coś dorwało mnie
Sam nie wiem co - powiedziało: robisz źle
Czas tracisz - chyba go za dużo masz
Zapłacisz nim pojmiesz w co grasz
Do przodu idź - spróbuj trochę z siebie dać
Do przodu idź - po co w miejscu stać
Choć nie wiem dokąd znowu rzuci mnie
Przed siebie - przecież wrócić nie ma gdzie
Trochę w przód, trochę w tył, czasem w bok - by nie zobaczył nikt
Raz na szczyt, raz na dno - przecież to żaden wstyd
Wiem teraz czego chcę - nie przekonasz mnie
Że najlepiej jest jak było dotąd
Wiem, muszę silnym być - wciąż przed siebie iść
Wygrać co się da - to cały ja
Oszaleć - czując zapomniany smak
Odnaleźć - czego zawsze było brak
Iść wszędzie - byle jak najdalej stąd
I zdążyć - nim pomyślę że to błąd
Trochę w przód...
Dokładnie taki sam jak ja
Patrzy mi w twarz tak strasznie tępą aż
Żal mi go prawie
Choć nie zaprzecza, że mnie zna
Wstydzi się mnie, czuje się chyba źle
Nie chce pogadać
Znów mu znudziłem się
Znów, znów strach prysnąć chce
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być
Dwa razy szerszy
O nic się nie martw po co stres
Zawsze tak jest kiedy coś z sobą chcesz
Zrobić głupiego
Spróbować tak zwyczajnie żyć
To niby nic jednak za wiele by
Coś wyszło z tego
Więc przestań mądrzyć się
Tak będzie bo tak chcę
Zrozum wreszcie to, bo w końcu
Zbiję szkło
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być
Dwa razy szerszy
O nic nie martw się
Po co stres
O nic nie martw się
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być
Dwa razy szerszy
Rób co chcesz i gadaj mi co chcesz
Dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też
Bo i po co
Młodszy już nie będę nigdy już
Nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być